Opis
Dział: STREFA POŻAROWA
Autor: Paweł Rochala
W meldunku sporządzanym przez strażaków po akcji, zwanym uczenie, nie wiedzieć czemu „kartą zdarzenia”, należy wypełnić rubrykę „straty”. Dzieje się to metodą „na oko”, co odpowiada ogólnej wiedzy osoby wstawiającej tam cyfry. Czasami uwzględnia się to, co powiedział właściciel zniszczonego mienia. Jak by nie było, zawsze chodzi wyłącznie o straty bezpośrednie, spowodowane przez ogień. I nie ma w tym nic złego, bo rubryka ta nie służy dokładnemu określeniu strat, ale przybliżonemu do rzędu wielkości.
W analizach zbiorczych operuje się bowiem liczbami pozwalającymi na oszacowanie ujemnej wartości pożarów, by na koniec nadać im wartość statystyczną. Meldunek nijak jednak nie oddaje pełni strat również z innych powodów niż niedokładność czy niewiedza.
Przecież sam ogień to nie cały pożar, a straty nie kończą się z chwilą zakończenia akcji gaśniczej. Wartość tych strat może znacznie przekroczyć bezpośrednie koszta pożaru. Chodzi o brak możliwości odnoszenia korzyści ze zniszczonego czy uszkodzonego mienia. I można powiedzieć, że im bardziej to mienie jest zaawansowane technicznie lub im większe kryje w sobie środki utrzymania (zarobkowania), tym owe straty są boleśniejsze.
Niniejsze zdarzenie jest tu najlepszym przykładem.
